Jak to zrobić, aby wymarzony wyjazd nie przepłacić zdrowiem? Co jeść? Co wybierać? I jak to przyrządzić gdy nie mamy dostępu do kuchenki i innych przyrządów kuchennych? I jak nie tracić zbyt dużo czasu na przyrządzanie posiłków?

Jedzeniowe perełki

Nie jemy mięsa, ryb ani większości odzwierzęcych pokarmów. Do tego staramy się jeść zdrowo – także w podróży. Ci, którzy odżywiają się świadomie wiedzą z doświadczenia, że większość działów w sklepie po prostu się mija, bo nic wartościowego w nich nie znajdziemy.

Trzeba znaleźć te kilka perełek. I one na szczęście wszędzie są do znalezienia.

Restauracje są rzadkością na naszej drodze

My w podróży wypracowaliśmy sobie nasz, specyficzny, fajny, prosty, niedrogi sposób żywienia. Jako, że podczas wypraw jesteśmy cały czas w drodze, stołowanie się w restauracjach czy hotelach jest rzadkością. Znaczna większość naszej diety podczas podróży to posiłki, które sami sobie przygotowujemy.

Stąd też jednym z pierwszych przystanków na naszej drodze jest jakiś duży lokalny supermarket. Kupujemy to co niezbędne na kilka dni i to, co nie będzie się szybko psuło jeżdżąc z nami w aucie.

Co jemy

Nasze posiłki są proste. Składają się z węglowodanów w postaci chleba (o ile to możliwe to pełnoziarnisty) lub tego, co można zalać wrzątkiem jak np. owsianka, płatki jaglane, makaron (z pełnej mąki) czy kuskus. Do wrzątku mamy zawsze dostęp, bo zabieramy czajnik samochodowy. Samochód to natomiast nasz główny środek komunikacji, którym przemierzamy większe odcinki wyprawy. Do posiłku dodajemy jakieś strączki. Nie mamy możliwości, by je samemu w drodze ugotować. Zatem sięgamy po te gotowe. Najchętniej w szkle. Jednak nie wszędzie są dostępne w szkle. To wtedy jesteśmy skazani na puszki. Za puszkowym jedzeniem nie przepadamy i w domu go unikamy (m.in. przez BPA w puszkach). Jednak w podróży robimy wyjątki.

Do tego wszystkiego co już na talerzu (albo na czymś co udaje talerz) dorzucamy obowiązkowo warzywa. Dużo warzyw. Surowe. Różne warzywa.

Surowy kalafior i brokuł. Marchewka, jarmuż, sałata, papryka, nać pietruszki… Do tego DUŻA dawka surowej cebuli! Tak! To ona dodaje smaku i… zdrowia na talerzu.

Podczas naszych podróży jemy niesamowicie spore ilości surowizny. Zawsze sobie obiecujemy, że weźmiemy ten nawyk ze sobą do domu. Ale jakoś nam to średnio wychodzi. 😉

Jako dodatek mamy zawsze ze sobą jakiś sos sojowy czy ketchup. Do tego kupujemy pasty na chleb i do warzyw. Zazwyczaj jest to hummus, pesto lub guacamole.

I tak wyglądają nasze główne posiłki. Obiad i kolacja lub po prostu obiadokolacja.

Śniadania i przekąski

Na śniadanie głównie owsianka (z orzechami, owocami, cynamonem czy też rodzynkami). Codziennie można coś innego dorzucać. Choć my zazwyczaj robimy jedną lub dwie wersje i wcale nam się tak szybko nie nudzi jak można by się spodziewać. Jak nie owsianka to po prostu pieczywo z masłem orzechowym lub tahini.

Jak mamy smaka na coś słodkiego, to do takiej kanapki dokładamy sporą garść rodzynek. I oto deser jest gotowy 🙂

Jeśli jakaś słona, chrupiąca przekąska, to zdecydowanie wybieramy solone nachosy. Nie mają tyle „syfów” co inne przekąski z tej kategorii. Często też wcinamy orzeszki ziemne lub inne orzechy. A dla Młodej od czasu do czasu kukurydziane flipsy.

Jak idziemy pieszo w trasę, to też jakieś batony muesli, suszone owoce, jabłka czy banany trafiają do prowiantu.

Czasem też poszalejemy i robimy wrapy z tych naszych stałych składników i dorzucamy np. oliwki.

Minimalizm kuchenny

Naprawdę wiele nie potrzeba. My na takiej diecie czujemy się zawsze bardzo dobrze. Nie ma tam wiele miejsca na grzeszki, na które pozwalamy sobie w domu (pyszne ciasto mamy, ciasteczka u znajomych, naleśniczki, czekoladki…).

I ta prostota! Za każdym razem na nowo podczas podróży zastanawiamy się po co na co dzień mamy po brzegi wypełnione szafki różnymi produktami. I po co codziennie tyle czasu spędzamy na przyrządzanie różnych posiłków? Skoro można też tak łatwo, tak prosto, smacznie i pożywnie. A potem wracamy do domu i znów gotujemy, pichcimy… I tęsknimy za podróżami, które rządzą się swoimi prawami.

A Wy co jecie w podróży?? Podzielcie się inspiracjami 🙂


Jeżeli podobał Ci się wpis - polub nas na Facebooku. Dzięki temu będziesz na bieżąco, a nam będzie bardzo miło gościć Cię na naszym profilu 😀