IMG_3424-3

To już jest koniec. Koniec Naturi. Początek czegoś nowego Wielkiego.

O poszukiwaniu siebie, swojej pasji i spokoju wewnętrznym.

 

Obsesja: Brak pasji.

Tak, to już koniec NATURI. Blog ten był jednym z etapów. Etapów poszukiwania siebie, swojego przeznaczenia.

Należę do tych osób, które bardzo długo nie miało określonej pasji. Nie wiedziałam czego tak naprawdę chcę od życia. Ba, nie wiedziałam co mnie w pełni pociąga, czemu bym się bez reszty mogła oddać. Było wiele rzeczy, które lubiłam i które mnie interesowały. Jednak nic mnie w pełni i bez reszty nie pochłaniało.

Wiedziałam, że stać mnie na wiele. Jestem osobą bardzo sumienną i zaangażowaną. Jak coś robię to staram się to zrobić zawsze najlepiej jak potrafię. Szczególnie w kwestii pracy. Zawsze chciałam wszystkie zadania wykonywać terminowo i wzorcowo.

„Wiele osób wspina się latami ze wszystkich sił na szczyt drabiny by na górze zorientować się, że drabina ta była oparta o niewłaściwy mur” – słowa jednego z moich mentorów. Te słowa brzmiały mi latami w uszach. Czułam, że to i mnie może dotyczyć. Wchodziłam po wielu różnych drabinach. jednak każda z nich nie do końca była tam gdzie być powinna. Tylko gdzie ona powinna być?

Poszukiwanie pasji stało się poniekąd moją obsesją. Byłam na siebie zła, że nie wiem czego chcę. Miałam do siebie żal, że za mało się staram to znaleźć. Tyle osób wie czego chce, większość ludzi wie co uwielbia robić.

Co kochasz robić? Jak uwielbiasz spędzać czas? To wydają się być najprostsze pytania na świecie.
Tymczasem ja na nie nie potrafiłam odpowiedzieć.

Na pewnym etapie poszukiwań podejrzewałam, że moim celem jest po prostu próbowanie ciągle czegoś nowego. Ciągłe poszukiwanie.

Książka, która otworzyła mi oczy.

Nie wiem co do końca otworzyło mi w pełni oczy. Złożyło się chyba kilka rzeczy jednocześnie. Jednak najważniejsza była chyba książka („Mógłbym zrobić wszystko gdybym tylko wiedział co” Barbara Sher, Barbara Smith), którą czytałam bardzo uważnie, powoli i sumiennie wykonywałam ćwiczenia. Autorki ma zupełnie odmienne podejście niż to, z którym się dotąd spotykałam. Twierdzą, że każdy wie co kocha, że nasza pasja jest już w każdym z nas. Tylko z jakiegoś powodu jej nie widzimy lub… nie chcemy widzieć.

Oczywiście na początku zupełnie z tą tezą się nie zgadzałam i byłam pewna, że mnie ona nie dotyczy. Jednak okazało się być inaczej.

Strach i unikanie porażki.

W końcu dopuściłam do siebie, że moja pasją właściwie od dziecka jest fotografia. Jednak OGROMNY STRACH PRZED BRAKIEM KOMPETENCJI powodował, że tej myśli do siebie nie dopuszczałam. Uważałam, że jestem „za słaba”, żeby na poważnie na tym polu działać. I uświadomiłam sobie jak strach przed byciem niewystarczająco dobrym powodował, że ciągle uciekałam przed tym tematem. Zamiast chwycić byka za rogi…wolałam udawać przed samą sobą, ze nie wiem co kocham. Bo bałam się wstydu. Bałam się zbłaźnić. Bałam się tego co inni powiedzą, czy nawet pomyślą…

I sama nie wiedziałam czy się cieszyć z mojego odkrycia czy walić głową w mur, że tyle lat uciekałam. No i pojawiła się myśl – ile ja lat straciłam. Jakbym się już 10 lat temu porządnie za fach wzięła to gdzie ja bym już teraz mogła być… Jednak zrozumiałam, że taki tok myślenia donikąd nie prowadzi. Bo mogę przegapić kolejne 10 lat. Zacznę teraz i za 10 lat będę tam gdzie chcę być. A może nawet uda się dużo szybciej dotrzeć do celu?!

I tak poszłam w kierunku fotografii. I jestem w tym całym sercem. Tak, porywa mnie. Nie oznacza to , że nie mam dni słabości. Dni kiedy nuży mnie obrabianie kolejnego z setek zdjęć. Jednak takich dni jest zdecydowanie mniej niż przy jakiejkolwiek innej pracy, którą dotąd podejmowałam.
Oczywiście nie jestem jeszcze tam dokąd zmierzam. Jednak robię niemal codziennie mały kroczek do przodu. Mały kroczek w zdobywaniu tej wielkiej góry. I tak – onieśmiela mnie gdy patrzę na jej szczyt i widzę ile jeszcze drogi przede mną. Jednak jestem też dumna gdy patrzę za siebie i widzę jaką drogę już pokonałam i o ile dalej jestem niż byłam chociażby rok temu.

Gdzie można mnie teraz znaleźć.

Jeżeli chcecie sprawdzić jak wyglądają moje dokonania na polu fotografii to zapraszam na moja stronę www.bbstudio.pro jak również na Facebook https://www.facebook.com/bbstudio3 oraz Instagram: @bbstudio.pro 

Oprócz BBstudio.pro rozwijam też drugą markę SHINY.LAND. Ta druga jest dedykowana fotografii biznesowej. Tu na razie można podglądać na Instagramie: @shiny.land