Sposób zwiedzania tego miejsca jest zupełnie nietypowy. To nie kolejny szlak w parku narodowym, to nie kolejny punkt widokowy. To miejsce, w którym robi się każdemu mokro co najmniej w butach.

 

 

Podczas podróży rzadko wracamy w te same miejsca. Wolimy odkrywać nowe. Jednak dla tego miejsca zrobiliśmy wyjątek! Podczas naszej drugiej podróży po Stanach to miejsce znowu trafiło na naszą listę „Must Do”. I było jednym z priorytetowych punktów naszej trasy. A mowa tu o Parku Narodowym Zion w Utah. A konkretniej - o kanionie i trasie „The Narrows”. Miejsce to jest nietypowe i tak – zawładnęło moim sercem! Zdecydowanie jedno z najpiękniejszych miejsc, w których dotąd byłam.

Ekscytujące Stany

Wiadomo, Stany mają wiele do zaoferowania. Można zwiedzać wiele cudów natury. Jednak jeśli chcemy przeżyć coś więcej niż tylko zatrzymanie się przy punkcie widokowym, to szlak The Narrows jest idealnym rozwiązaniem. Szczególnie jeśli chcemy doznać coś ekscytującego, ale nie mamy zdrowia, umiejętności czy odwagi na bardziej ekstremalne przygody jak wspinaczka skałkowa czy rafting. Polecam wtedy wycieczkę korytem Dziewiczej Rzeki (co za piękna nazwa!). 🙂

Dlaczego akurat The Narrows?

Co jest takiego nietypowego w tej trasie? Tylko i aż tyle, że idzie się w kanionie trasą, w której 60% drogi brodzi się w samej rzece. Po bokach roztaczają się intensywnie czerwone skały piaskowe na 600 metrów wysokości. W samym kanionie formacje skalne tworzą niesamowicie malownicze scenerie. Co jakiś czas trafiamy na jakieś szersze miejsce w kanionie, gdzie powstała wysepka i rośnie trochę dzikiej roślinności. W niektórych miejscach natomiast kanion jest wąski na 6 metrów i rzadko dociera tam słońce. Stoimy po kostki (lub wyżej) w wodzie i wokół nas roztacza się widok tych przeogromnych skał. Na samej górze widzimy drzewa, które zdają się z tej odległości być miniaturkami drzew. Niesamowity widok! Niesamowite uczucie!

Ogólnie rzeka nie jest bardzo głęboka. Jednak zależy to oczywiście od pory roku i aktualnych opadów deszczu. U nas, w obu przypadkach, gdy tam byliśmy – można było przejść trasę tak, aby nie zamoczyć nóg bardziej niż do kolan. Oczywiście są też głębsze miejsca, ale można je ominąć wybierając bardziej płytki odcinek rzeki.

Niezbędne (?) wyposażenie

Za pierwszym razem, nie wiedząc co nas czeka, wypożyczyliśmy w wypożyczalni Parku Zion cały niezbędny (czyżby?) sprzęt. Pracownicy Parku zachęcają do wyposażenia się w:

  • Specjalne buty i skarpety (dostosowane do chodzenia w wodzie).
  • Kije (pozwalają utrzymywać równowagę jako trzecia noga oraz są przydatne do sprawdzania głębokości wody w danym miejscu rzeki).
  • Nieprzemakalne plecaki (szczególnie na sprzęt, dokumenty itp.).

Przy pierwszej wizycie w Zionie wypożyczyliśmy to wszystko. Za drugim już nic. Ale to nie tak, że poszliśmy nieprzygotowani. Mieliśmy po prostu swoje buty, które nadawały się do chodzenia w wodzie. Jednak nie było to jakieś mega specjalne obuwie. Na pewno nie można się wybrać w klapkach, japonkach, w obcasach itd. Dobre natomiast będzie sportowe obuwie, w którym noga się nie będzie ślizgać i którego podeszwa nie będzie się ślizgać na mokrych skałach.
Kolejny punkt – kije. Wzięliśmy zwykłe długie patyki znalezione w Parku. A co z plecakiem? Mieliśmy swoje plecaki/worki nieprzemakalne. Choć to tak bardziej na wszelki wypadek - jakby ktoś się poślizgnął. Nigdy tak naprawdę nam się nie przydały, ale lepiej takie ze sobą zabrać jeśli cenimy swój sprzęt i dokumenty...


Poznaj całą nasza trasę po USA: Trasa naszego nietypowego miesiąca miodowego


Może być (bardzo) niebezpiecznie

W Parku Zion na bieżąco odbywa się monitorowanie warunków pogodowych i stanu (wysokości i szybkości płynięcia) wody. Aktualny poziom (nie)bezpieczeństwa trasy jest komunikowany przy Informacji Turystycznej. Do tego w wypożyczalni sprzętu (możliwe, że też w innych miejscach) do obejrzenia jest film instruktażowy – jak postępować w razie załamania pogody. A jakie jest wtedy niebezpieczeństwo? W związku ze znacznymi przewężeniami kanionu, w przypadku mocnego deszczu, dochodzi tam czasem do tzw. błyskawicznych powodzi. Woda w rzece błyskawicznie się podnosi, a prąd rzeki staje się gwałtowny, mogąc porwać człowieka… Tak, zdarzały się tam śmiertelne wypadki. Aż nie do pomyślenia, gdy tak jak my, trafi się na taką spokojną, miłą Dziewiczą Rzeczkę. Zatem, zawsze należy sprawdzić stopień bezpieczeństwa i zapytać o aktualny stan rzeki Rangera czy pracownika Informacji Turystycznej Parku.

Dla kogo tak? Dla kogo nie?

Czytając powyższe opisy już chyba czujecie, że to nie trasa dla każdego. Choć zapewne nie zalicza się do ekstremalnych i nie wymaga jakiś specjalnych zdolności. To jednak nie każdy powinien się tam wybrać. Nie jest to na pewno trasa dla małych dzieci. Trzeba się liczyć z poślizgnięciem, z ekspozycją na zimno (woda) szczególnie poza latem. Ale trzeba też być przygotowanym na wypadek załamania pogody i być gotowym na sprawną ewakuację w bezpieczne miejsce. Zatem każdy, kto nie jest w stanie sprostać tym czynnikom i wymaganiom powinien z tej trasy zrezygnować.

Dla wszystkich pozostałych trasa jest przeze mnie szczerze polecana. W skali do 10 oceniam ją na 9!
Wrażenia gwarantowane! Szczególnie jeśli chcecie sobie urozmaicić zwykłe chodzenia po szlakach.

ZION - DODATKOWA GALERIA:

IMG_2685_wynik 1
IMG_2648_wynik 2
IMG_2619_wynik 3
IMG_2615_wynik 4
IMG_2564_wynik 5
IMG_2431_wynik 6

Jeżeli podobał Ci się wpis - polub nas na Facebooku. Dzięki temu będziesz na bieżąco, a nam będzie bardzo miło gościć Cię na naszym profilu 😀