Suplementy omega 3 na bazie rybich tłuszczów stały się hitem sprzedaży ostatnich lat. Są jednym z najchętniej kupowanych suplementów diety. Miliony ludzi na całym świecie regularnie po nie sięga.  W samych Stanach Zjednoczonych społeczeństwo wydaje co roku ponad miliard dolarów na ten środek dietetyczny. Czy to jednak nie wyrzucone pieniądze?

Kwasom tłuszczowym omega 3 przypisuje się szereg korzyści zdrowotnych. Najważniejsze z nich to  ochrona przed chorobami układu krążenia, łagodzenie stanów depresyjnych oraz lecznicze działanie  przy stanach zapalnych takich jak zapalenie jelita, zapalenie stawów czy astma. Jednak ostatnie badania rzucają duży cień wątpliwości co do tych pozytywnych doniesień. Coraz więcej prac naukowych podważa te prozdrowotne działania. Osoby poddawane suplementacji omega 3 na bazie rybich olejów wcale nie wykazują się lepszym zdrowiem. Jak to zatem jest z tymi środkami? Hit czy shit?

Dobroczynne omega 3?

Skąd ta popularność omega 3? Populacje spożywające dużo ryb wykazują niższą zapadalność na niektóre choroby jak astma czy choroby układu krążenia. I właśnie w tłuszczom omega 3 (zawartym m.in. w rybach) zaczęto przypisywać te cudowne prozdrowotne właściwości. Zatem trzeba było zrobić z tego biznes. No bo przecież nie każdy lubi jeść ryby, nie każdy ma do nich dostęp, nie każdemu chce się je przygotowywać i łatwiej jest wziąć tabletkę dziennie, prawda? Dlatego firmy stworzyły suplementy. I zaczęto je zalecać osobom starszym, rekonwalescentom, chorym na serce, a już na pewno wszystkim ciężarnym i matkom karmiącym. Biznes się rozwinął jak mało który. Zaczęto badać te suplementy na każdy możliwy sposób. Na jaką dolegliwość by tu jeszcze pasowały? I okazuje się, że właściwie to na prawie żadną.

Podważające badania

Nie znaleziono uzasadnienia dla stosowania tych suplementów podczas schizofrenii, choroby Crohna, wrzodziejącego zapalenia jelit. Nawet badania nad suplementacją omega 3 u kobiet ciężarnych i karmiących poddają w wątpliwość sensowność stosowania tych suplementów. Nie wykazały one żadnych korzystnych efektów u narodzonych dzieci (ani po narodzeniu ani po kolejnych miesiącach ani w kolejnych latach życia tych dzieci). Tak samo wątpliwa zaczyna być celowość stosowanie coraz to popularniejszych mlek modyfikowanych wzbogacanych w PUFA (wielonienasycone kwasy tłuszczowe). Nie wykazano korzystnych działań u niemowląt karmionych takim mlekiem w porównaniu do niemowlaków karmionych mlekiem modyfikowanym bez tych kwasów tłuszczowych. Zdecydowana większość badań kończy się wnioskiem, że nie zaobserwowano korzystnych działań na badaną dolegliwość i że potrzebne są dalsze badania…

Wszystkie badania są do powtórzenia

W świetle nowych doniesień wszystkie dotąd przeprowadzone badania naukowe z suplementami omega 3 na bazie rybich olejów są do powtórzenia! Dlaczego? Badacze nie sprawdzali na wstępie jakość używanych suplementów omega 3. A tymczasem okazuje się, że znaczna większość suplementów dostępnych na rynku jest utleniona. Co to znaczy? Znaczy to, że tracą prawdopodobnie swoje dobroczynne działanie i przyjmują postać bardzo reaktywną mogącą potencjalnie nawet szkodzić zdrowiu. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) ostrzega, że brakuje dotąd wiedzy na temat toksyczności spożycia utlenionych tłuszczów rybich. Nie wiemy ile dokładnie tłuszczów jest utlenionych, jaką ich ilość ludzie spożywają, ani w jakim stopniu są szkodliwe dla ludzi.

W 2015 roku przebadano wszystkie dostępne na rynku kanadyjskim suplementy omega 3 z rybich tłuszczów. Aż 50% była utleniona. Czy Kanada jest w tym odosobniona? Nie. W Stanach 27% badanych  suplementów była utleniona, a w Nowej Zelandii i Afryce Południowej aż 80% przekraczała rekomendowany poziom oksydacji.

Zanim przejdziemy do kolejnego akapitu trzeba przypomnieć, że utlenianie wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, do których należy omega 3 zależy od wielu czynników i jest przyspieszana m.in. pod wpływem dostępu tlenu (powietrza), światła i podwyższonej temperatury.

Niechlubne pochodzenie rybich olejów

Biorąc pod uwagę niesamowicie długą drogę, od połowu ryb do powstania ostatecznego suplementu z rybich tłuszczów dostępnego w sprzedaży, nie dziwi słaba jakość produktu. Większość ryb służących do uzyskania oleju jest poławianych na wybrzeżach Peru i Chile. Na kutrach transportowane są w zbiornikach na ląd, gdzie zachodzą pierwsze obróbki i oddzielane jest mięso od tłuszcz. Olej jest przechowywany w dużych kontenerach i dalej transportowany – najczęściej do Chin. Tam zachodzi dalsza obróbka – rafinacja, w której olej poddawany jest różnym procesom z użyciem wysokich temperatur. Mniej niż 25% pozyskanego rybiego tłuszczu jest dedykowany do spożycia dla ludzi. Znaczna większość jest przeznaczona do akwakultury. Stąd też rybie suplementy są jedynie małą częścią olbrzymiej branży międzynarodowego handlu towarami, gdzie wczesne etapy pozyskiwania i przetwarzania produktu nie są specyficzne dla suplementów diety. Dlatego nie da się w pełni prześledzić całą drogę powstania danego suplementu, jego wieku ani wszystkich procesów jakim był on poddany. Czy jeszcze kogoś dziwi, że produkty te są wątpliwej jakości?

Stąd też naukowcy ostrzegają, że istniej duże prawdopodobieństwo, że społeczeństwo  kupuje i konsumuje utlenione (przekraczające zalecane poziomy utlenienia) suplementy omega 3. Do tego  istnieje realne zagrożenie, że stosowane w badaniach klinicznych omega 3 również były utlenione i tym samym wpłynęły na wyniki badań.

Inaczej natomiast ma się sprawa całych ryb. Jeśli chcesz się dowiedzieć czy smażenie i gotowanie ryb uszkadza omega 3 przeczytaj post „Czy obróbka termiczna niszczy omega 3 w rybach?

Obecny stan (nie)wiedzy

Co zatem wiemy? Tak naprawdę nic. Nie wiemy czy kupowane przez nas suplementy omega czy są utlenione czy nie. Nie wiemy też jakie ma to znaczenie dla organizmu ludzkiego. I nie wiemy nic na temat korzyści płynących z suplementacji jako, że w niejednych badaniach klinicznych prawdopodobnie też stosowano utlenione suplementy.

Należy jednak zaznaczyć, że w większości badań nad omega 3 nie wykazano też negatywnych działań suplementacji. Po prostu nie było różnicy w grupie przyjmującej suplementy ani tej, która jej nie przyjmowała. No może tyle, że grupa która je stosowała miała nieco odchudzony portfel J

Ani TAK ani NIE

Stanowisko naukowe jest obecnie takie, że dotychsaowe doniesienia nie są wystarczające ani aby zalecać stosowanie suplementów omega 3 z rybich olejów ani aby zalecać zaprzestania suplementacji. Taka właśnie jest nauka o  żywieniu. Najpierw ogłaszamy, że coś wiemy, potem podważamy, a na końcu okazuje się, że początkowo założenia były błędne i cała „wiedza” jest o dup* roztrzaść.  I bądź tu człowieku mądry.

 

Źródło:

1.       Cameron-Smith D, Albert B, Cutfield W; Fishing for answers: is oxidation of fish oil supplements a problem?; J Nutr Sci. 2015; 4: e36

2.       Jasani B, Simmer K, Patole SK, Rao SC; Long chain polyunsaturated fatty acid supplementation in infants born at term; Cochrane Database Syst Rev. 2001;(4):CD000376

3.       Moon K, Rao SC, Schulzke SM, Patole SK, Simmer K; Longchain polyunsaturated fatty acid supplementation in preterm infants; Cochrane Database Syst Rev. 2016 Dec 20;12:CD000375

4.       Delgado-Noguera MF, Calvache J, Bonfill Cosp X, Kotanidou EP, Galli-Tsinopoulou A; Longchain polyunsaturated fatty acid supplements for mothers who breastfeed; ; Cochrane Database Syst Rev. 2015 Jul 14


Polub nas na Facebooku 🙂

Unable to display Facebook posts.
Show error

Error: Error validating application. Application has been deleted.
Type: OAuthException
Code: 190
Please refer to our Error Message Reference.