Nie, nie będzie tu o Metmorfinie i innych Klomifenach. Zacznijmy od jeszcze prostszej, bardziej podstawowej rzeczy, którą można zrobić dla dobra swoich jajników.

Zespół policystycznych jajników (PCOS) to obecnie główna przyczyna niepłodności wśród kobiet. Szacuje się, że nawet 5-10% dziewczyn w wieku rozrodczym ma tę niemiłą przypadłość. Mimo, że tak powszechna, to jednak tak mało zrozumiana. Nie wiemy skąd się bierze. Jednak bardziej zastraszające jest to – że nie do końca służba medyczna wie jak ją leczyć. Obecnie zalecza się po prostu objawy.

Chcesz mieć regularną miesiączkę? To tableteczki antykoncepcyjne. Chcesz zajść w ciążę? To odpowiednia stymulacja hormonalna, która ma przejąć to, co w organizmie nie działa.

 Pragnienie prawdziwego zdrowia

Ale co jeśli moim celem nie jest posiadanie regularnej miesiączki ani zajście w ciążę? Co, gdy moim celem jest wyregulowanie organizmu i przywróceniu mu ładu? Tak, żeby moje hormony nie szalały, a jak będę chciała zajść w ciążę to moje ciało samodzielnie sobie z tym poradzi i utrzyma ciążę? Co jeśli chcę się wyleczyć?
Na to jeszcze medycyna nie ma odpowiedzi.

Po latach nieskutecznej ‘terapii’ różnymi tabletkami – wszystko odstawiłam. I tak to wiele nie dawało. Tylko maskowało objawy, ale niczego nie leczyło.
Ostatecznie mi się udało. Udało się przywrócić miesiączki. A później – gdy tego zapragnęłam – udało się też zajść w ciążę, która przebiegła bez najmniejszych komplikacji.

Kochanego ciałka zawsze za wiele

Jest kilka rzeczy, które możemy zrobić, aby zapanować nad PCOS. Dzisiaj o tej najbardziej podstawowej, od której każda posiadaczka PCOS powinna zacząć. Nie od tabletek, nie od hormonów. Ale od zrzucenia wagi!

Wiele osób będzie rozczarowana tą poradą i przejdzie do kolejnych artykułów szukając lepszej (prostszej) sztuczki. Przecież z PCOS ciężko schudnąć! Mamy dodatkowe wałeczki i mamy na to usprawiedliwienie pod nazwą PCOS. Już kilka razy próbowałyście zapewne schudnąć. Nie zadziałało.
I na tym większość osób zamyka temat. Łatwiej oddać swoją chorobę lekarzowi. Łatwiej łykać prochy. Wymaga mniej wysiłku. Jeśli tak chcesz. Proszę bardzo. Do widzenia.
Jednak da się. Naprawdę się da! I wiele osób takich jak Ty też to już osiągnęło. Ty też możesz. Serio, serio!

Ok, ile?

No dobra, to ile tego kochanego ciałka trzeba zrzucić? Nie tak dużo. Bo już przy spadku 5-10% wyjściowej wagi obserwuje się rewelacyjne wyniki. Często miesiączki i owulacja powracają lub bardziej się regulują. I wielu osobom udaje się już wtedy zajść w ciążę bez ingerencji farmakologii.

 Kto?

Czy każda ma coś do zrzucenia? Prawie każda. Jeśli masz nadwagę lub jesteś otyły to nie ma w ogóle dyskusji. Jeśli Twoje BMI jest w normie, to też masz zapas zbędnego tłuszczyku. Jedynie osoby z niedowagą nie powinny już zrzucać kilogramów. Jednak takich osób z PCOS jest garstka. Każda pozostała niech układa swój plan treningowo-dietetyczny.

Osobiście przed zajściem w ciążę zrzuciłam 5,5kg, co stanowiło 8% mojej wyjściowej wagi. Nie poszło łatwo. Nie poszło szybko. Trwało to kilka miesięcy. Na szczęście miałam kompankę z tym samym celem i nawzajem się dopingowałyśmy (może i przez lekką, zdrową konkurencję).
P.S. Jej się udało jeszcze więcej schudnąć 😉

Jak to działa?

Jest kilka poziomów na których taka utrata wagi może pozytywnie oddziaływać na PCOS.

  1. Burza hormonów. Komórki tłuszczowe produkują hormony – w tym estrogeny. Ogólnie to ta dodatkowa produkcja hormonów burzy równowagę hormonalną ciała.
  2. Insulinooporność. Nasze wałeczki tłuszczyku przyczyniają się do insulinooporności. A ta jest mocno skorelowana z PCOS. I udowodniono, że utrata wagi powoduje unormowanie poziomu insuliny i pozytywny wpływ na PCOS (osłabienie objawów zespołu).
  3. Oczyszczanie. Komórki tłuszczowe gromadzą toksyny i inne syfy, z którymi organizm nie potrafi sobie poradzić. To, czego wątroba nie potrafi unicestwić chętnie odkłada się w komórkach tłuszczowych. Zatem gdy chudniemy, to też się oczyszczamy. A to może nieść szereg korzyści dla zdrowia.
  4. Testosteron. Podwyższony poziom insuliny, który idzie zazwyczaj w parze z nadwagą powoduje też wzrost testosteronu w organizmie kobiety. A to za sobą pociąga wiele skutków jak zaburzenia cyklu czy nawet bezpłodność.

Pozbywając się nadmiernych kilogramów możemy zatem zredukować nadmiar testosteronu, czynników prozapalnych wyregulować działanie insuliny i całego układu hormonalnego. I tak, w ten sposób załagodzić wiele symptomów policystycznych jajników. Bez żadnych leków. Zatem do dzieła.

Już niedługo napiszę Wam o tym jak najlepiej się za to zabrać i jaka dieta oraz trening najlepiej zadziała.


Polub nas na Facebooku, aby być na bieżąco 🙂
Podziel się wpisem z kimś, komu może się ta wiedza przydać.

Unable to display Facebook posts.
Show error

Error: Error validating application. Application has been deleted.
Type: OAuthException
Code: 190
Please refer to our Error Message Reference.