Zgaga - zmora niejednej osoby. Gdy się pojawia, niektórzy od razu sięgają po leki lub ewentualnie sodę oczyszczoną. Czy jest to dobre rozwiązanie? Czy w ten sposób rzeczywiście walczymy z przyczyną dolegliwości?

Wiele lat w ogóle nie wiedziałam co to jest zgaga. Aż tu pewnego dnia… zaszłam w ciążę i przekonałam się, jak bardzo potrafi uprzykrzać codzienność. Był taki okres, że nie było dnia bez zgagi. Potrafiła odezwać się nawet kilka godzin po posiłku. I choć pokusa była wielka (wręcz paląca), by sięgnąć po jakiś Ranigast, to udało mi się ograniczyć do domowych sposobów.

NIE - dla leków na zgagę

W większości przypadków zgaga bierze się z różnego pochodzenia niestrawności (w niektórych przypadkach zwanej też dyspepsją). Pokarm zalega zbyt długo w żołądku i jest zbyt wolno trawiony. Często zgadze towarzyszą też inne objawy, jak odbijanie czy wzdęcia. Wtedy pomocne są wszelkie sposoby wzmagające trawienie i stymulujące wydzielanie soków trawiennych i perystaltykę (ruch powodujący opróżnianie) żołądka. Natomiast większość leków na zgagę po prostu blokuje produkcję kwasu żołądkowego lub neutralizuje już powstały kwas. Tym samym zaleczają one objaw.

Sprawdzone, domowe sposoby

Jak sobie z tą uciążliwą dolegliwością radzić?

1) Prawidłowa flora bakteryjna.

To podstawa zachowania zdrowego i zrównoważonego układu pokarmowego. Dlatego też wskazane jest regularne spożywanie probiotyków i prebiotyków. Można się wspomagać probiotykami z apteki, ale można też stawiać na domowej roboty kiszonki. Ewentualnie kiszonki ze sklepu - jednak ważne jest, aby nie były one pasteryzowane, bo proces ten unieczynnia dobre bakterie, o które nam chodzi. Co więcej, kiszonki takie jak kapusta kiszona czy ogórki kiszone zawierają zarazem błonnik (prebiotyk), który jest odżywką dla dobroczynnych bakterii. Zatem kiszonki te są zarazem probiotykiem jak i prebiotykiem! Takie dobre 2 w 1. Ponadto, kiszonki doskonale stymulują żołądek do wydzielania odpowiedniej ilości kwasów żołądkowych. Pomagają tym samym w zapobieganiu powstaniu zgagi. Ja w ciąży jadłam kiszonki tonami. Nie dlatego, że przepadałam za ich smakiem, ale właśnie jako „lek” na zgagę. Jeśli dodawałam je do posiłku często, udawało mi się uniknąć palącego uczucia w przełyku.

2) Odpowiednia podaż dobrej soli.

Dobra sól to wysokiej jakości sól nieprzetworzona np. sól himalajska lub morska. Taka sól dostarczy Wam chlorku, który jest niezbędny do produkcji kwasu solnego przez żołądek. Dobra sól zawiera ponadto 80 innych pierwiastków śladowych potrzebnych dla prawidłowego przebiegu metabolizmu.

Żywnością słoną powinniśmy rozpocząć nasze posiłki. Tak, aby układ pokarmowy został już na samym początku stymulowany do produkcji kwasu żołądkowego. Wskazana jest tu surówka z kiszonek, kilka łyków soku z kiszonej kapusty, ewentualnie zupa miso lub z sosem sojowym. [Generalnie zupy mało-słone rozcieńczają soki trawienne i powinny być spożywane na koniec posiłku]. Nie bójmy się soli – jest naszym sprzymierzeńcem w walce ze zgagą.

3) Rozsądne żywienie. Małe porcje, naturalna żywność.

Zgaga nie pojawia się po każdym jedzeniu. Należy żywić się racjonalnie unikając przejadania się (u kobiet w ciąży próg przejedzenia się często jest obniżony co oznacza, że szczególnie powinny zwracać uwagę na wielkości i jakość posiłków). Trzeba też pamiętać, że to głównie posiłki wysokobiałkowe (mięso, nabiał, warzywa strączkowe) i mączne powodują zgagę. Szczególnie uciążliwe dla organizmu są posiłki białkowe łączone z pokarmami skrobiowymi.
Zgaga rzadko występuje po lekkich warzywnych i pełnoziarnistych posiłkach. Zatem takie powinny jak najczęściej pojawiać się na Waszych talerzach.

4) Surowy, niefiltrowany ocet jabłkowy lub umeocet.

Możecie łatwo zwiększyć zakwaszenie żołądka i stymulować go do większej aktywności poprzez spożywanie octu jabłkowego. Ocet ten powinien być spożywany przed posiłkiem. Jednak działa też dobrze jako „lek” na już zaistniałą zgagę. Można go rozcieńczyć wodą (1 łyżka stołowa surowego niefiltrowane octu jabłkowego w 1 szklance wody). Sprawdzają się też inne dobre octy jak umeocet ze śliwki umeboshi. Sama go wielokrotnie stosowałam na zgagę. Smak może nie powala (chociaż może powalić, ale raczej ze względu na intensywny słony i cierpki smak), ale potrafi zdziałać cuda. Gdy inne domowe metody nie działają, sięgam po umeocet.

5) Kwas foliowy.

Istniej kilka badań wskazujących na to, że witaminy z grupy B (w tym kwas foliowy) mogą zmniejszyć ryzyko wystąpienia refluksu i zgagi. Najlepszym sposobem, aby podnieść poziom kwasu foliowego jest jedzenie bogatych w foliany produktów takich jak brukselka, brokuł, szparagi, szpinak, fasola.

Dla kobiet w ciąży to dodatkowa korzyść związana z zapotrzebowaniemna kwas foliowy. Jak widać, nie tylko przyczyni się do prawidłowego rozwoju płodu, ale również może pomóc w walce ze zgagą.

6) Soda oczyszczona - tylko w sytuacjach awaryjnych.

Metoda, którą najmniej polecam. Niweluje ona co prawda objawy, jednak nie rozprawia się z przyczyną dolegliwości. Gdy mamy ostry atak zgagi, który nie pozwala nam normalnie funkcjonować, możemy wyjątkowo sięgnąć po sodę oczyszczoną (rozpuszczona w wodzie), aby pieczenie uciszyć. Soda po prostu zneutralizuje kwasy, które powodują pieczenie. Czyli działa na podobnej zasadzie jak leki na zgagę. Poczujemy chwilową ulgę. Jednak jest to ‘leczenie’ typowo objawowe.

Trzeba dodać, że czasami zgaga może być związana z chorobą refluksową. Wtedy wypisane wyżej sposoby nie będą działały, bo przyczyna jest inna niż zaleganie treści w żołądku.
Jednak w większości przypadków kiszonki i umeocet rozprawi się z tą palącą dolegliwością.

Unable to display Facebook posts.
Show error

Error: Error validating application. Application has been deleted.
Type: OAuthException
Code: 190
Please refer to our Error Message Reference.